piątek, 15 listopada 2013

568 pachnąco



Dziś post na weekend. Troszkę inny niż dotychczas. Będzie pachnąco i to bardzo. 
Cynamonem, imbirem, bawełną, słodkim ciastem.
A wszystko za sprawą wosków Yankee Candle.
Wiele osób zarzucało mi że chwalę nasze polskie woski nie znając tych YC. Tak więc podjęłam wyzwanie i zamówiłam pierwsze 5 z sklepu Homedelight
Są to:

Koszt jednego takiego wosku/tarty to 6 zł.
Mnie najbardziej spodobały się: Red Velvet i Clean cotton.
Zimowy spokojny zapach z nowej kolekcji Yankee Candle. Połączenie nut bergamotki, mięty pieprzowej,ylang ylang, patchouli zwieńczone ziarnami wanilii, drzewem cedrowym i piżmem.   Wiecie, ten dla mnie pachnie jak powrót zimowym wieczorem z gór do pensjonatu. Zapach mrozu, śniegu, czystości, świeżości. Zapach męskiego oparcia w nucie piżma. On niby na pozór jest delikatny i słaby. Ale po zapaleniu i upływie czasu rozwijają się coraz silniejsze akcenty. Powiedziałabym że jest to zapach prawie że erotyczny. 
 Piękny zapach prawdziwej laski cynamonu z dodatkiem aromatycznych goździków. Dla mnie pachnie mocno piernikiem, imbirem i oczywiście cynamonem. Na początku duszący potem rozwija swoją nutę i uwodzi. Nie można się od niego uwolnić. Uzależnia. 
 Zapach suszonej na słońcu bawełny z zielonymi nutami, aromatem białych kwiatów oraz szczypty cytryny.  Dla mnie jest to zapach letniego prania suszonego na wietrze, krochmalonego przez babcię a potem prasowanego. Nie czuję w tym cytryny, ale czuję letnie kwiaty. Łąkę na której się bawiłam z kuzynkami. Wspaniały odświeżający zapach. 
 Dekadencka wersja kremowego lukru na szczycie soczystego ciastka z dodatkiem brązowego cukru. Słodkie i pyszne!!   Dla mnie najlepszy zapach z wszystkich 5. Najbardziej uzależniający, wpadający w nos. Słodkie ciacha z cukierni z karmelem, bitą śmietaną, kremami. Tym pachnie. Człowiek ma ochotę jeść i jeść. 
W blasku świąt... ciepłe nuty laski cynamonu z odrobiną goździków wspaniale oddaja świąteczną atmosferę Bożego Narodzenia.   Wiece ten wosk i jego zapach naprawdę kojarzy mi się z Bożym Narodzeniem, z domem pełnym zapachu upieczonego ciasta. Zapachem kuchni w której się non stop gotuje i dodaję do wszystkiego aromatyczne przyprawy. Zapach cynamonu i przyprawy do piernika jest tutaj mocno odczuwalny. 

Moim zdaniem każdy z tych zapachów jest wyjątkowy. Ciężko mi stwierdzić czy są lepsze czy gorsze od naszych polskich odpowiedników, tamte pachniały jednym oczywistym mocnym zapachem i to jest cudowne. A te mają w sobie wiele niespodzianek, palą się krócej to trzeba im przyznać ale zapach za to jest mocniejszy. Cena jest wyższa bo i tarta jest większa. Myślę że każdy z nas powinien wypróbować i sam ocenić. Ja na pewno jeszcze wypróbuję inne warianty.