wtorek, 6 maja 2014

654 Yankee Candle wiosna/lato 2014



Dziś przychodzę do Was z recenzją wiosennych zapachów wosków Yankee Candle.
Klasycznie moje pochodzą ze sklepu 

Wybrałam zapachy:
1. Margarita time - KLIK
2. Sweet apple - KLIK
3. Orange Splash - KLIK
4. Champaca Blossom - KLIK

Koszt każdego wosku to 7 zł. Pali się około 8 godzin

Jak zawsze mam dwóch faworytów i dwa zapachy mniej mi odpowiadają. Zacznę od tych które mnie zauroczyły i które chcę czuć cały czas. 

1. Margarita Time 10/10
Opinia producenta;
Dobra zabawa nigdy się nie kończy! Luz, któremu każdy się podda przy aromacie świeżo wyciaskanej limonki z klasyczną margaritą.

Moja opinia:
świeży orzeźwiający zapach limonki. Ten zapach to powrót do najlepszych wakacji, pełnego słońca, słonej wody i drinków na plaży. Bardzo ekskluzywnych wakacji. Jestem nim absolutnie zauroczona. Od pierwszego powąchania na sucho. Potem jest jeszcze lepiej. Zapach jest bardzo intensywny, czysty. Nie ma nic więcej oprócz cytrusów. Dla mojej mamy zapach jest bardzo chemiczny, ale ja nic takiego nie czuję. Upaja jak najprawdziwsze procentowe mojito. 


2. Orange splash 10/10

Opinia producenta;
Słoneczna eksplozja orzeźwiającego aromatu świeżo zerwanych, soczystych pomarańczy.

Moja opinia:
Intensywna nuta pomarańczy wychodzi na prowadzenie już na sucho. Po zapaleniu również. Bardzo słodki zapach. Również bardzo przypominający zapach wakacji. I nasuwający takie skojarzenia. Oprócz słodkich pomarańczy nie wyczuwam w tej tarcie niczego więcej. Zapach piękny ale płaski. 

3. Sweet apple 7/10
Opinia producenta;
Słodkie, soczyste i kruche jabłko. Idealnie dojrzały, świeżo zerwany owoc prosto z sadu o niesamowitym aromacie.

Moja opinia:
Przyznam się szczerze, do tej pory zapachy jabłkowe to było coś co totalnie mi nie pasowało. Były za intensywne, za mdłe, za świeże. Jabłka wole jeść i to przetworzone niż je wąchać. Zapach jest bardzo, ale to bardzo intensywny. Dosłownie po kilku minutach od zapalenia wypełnia całe pomieszczenie. To jest duży plus. Owszem pachnie jabłkiem, tak jak nazwa wskazuje. Ale jakimś szlachetniejszym. Nie na tyle ładnym żeby mnie przekonać na amen, ale nie na tyle dziwnym jak w wosku WoodWick żeby mnie odrzuciło z miejsca. Tarta idealna dla osób które lubią czystą nutę polskich owoców. 

4. Champaca Blossom 7/10
Opinia producenta;
Niespotykane piękno i radosna energia czarujacego kwiatu Champaca odurza nas w tej znakomitej kwiatowo owocowej mieszance .

Moja opinia:
Chyba jednak wolę nuty owocowe i nieoczywiste. Zapach kwiatów nie jest moim. A może tylko ten. Nie powiem, piękny zapach. Słodki, kruchy. Tak samo pachnie mój ulubiony gabinet kosmetyczny, i pierwsze wrażenie po zapaleniu że przeniosłam się do „Kameleona”
Nie jest to zły zapach. Powiem więcej, jest nawet bardzo dobry. Pachnie jak najlepsze luksusowe perfumy. Ale właśnie tak jak zapach perfum, jest dobry tylko na chwilę. Nie daje rady go dłużej palić niż przez godzinę. Oh, sama nie wiem co napisać o tym zapachu. Jestem rozdarta na strzępy, ciągnie mnie w obie strony. Jestem jednak bardziej na plus. Ale jakieś tam małe minusiki ma. Jest to zapach któego nie będę palić dla własnego użytku, tylko zostawię dla gości