środa, 19 listopada 2014

785 ==> Yankee Candle - samplers - Homedelight




Dziś pokażę Wam moją nową miłość. Zestaw samplerów, które kupiłam w sklepie Homedelight. Już raczej do wosków nie wrócę. 
Zapach tych jest 10 razy intensywniejszy, jeden sampler pali się około 15 godz. 
I zdecydowanie wolę urok palonego samplerka w świeczniku, niż trochę znudzony i opatrzony roztopiony wosk w kominku. Koszt jednego samplerka to ok. 10 zł.





 Amber Moon - Bardzo mocno wyczuwalny aromat paczuli i drzewa sandałowego. Pod wpływem czasu zapach rozrasta się i czuć coraz więcej ciekawych nut. Idealny na zimne, nudne, jesienne wieczory. Pachnie dobrą wodą kolońską, moja mama wyczuła lekki powiew pomarańczy. Kolor jest przepiękny. Dość męski, ale zarazem słodko-mdlący zapach

Honey Glow - Absolutnie zapach dla mnie nie do przejścia. No nie dało się. Lubię miód, ale w tej kombinacji, jest taka słodycz, taka duszność. Nie jest to dla mnie zapach ani ciepły, ani przejemny. Sama jakość samplera jest dobra, zapach jest wyczuwalny, dla mnie może, nawet za bardzo. Kombinacja słodkości z męskimi perfumami, nie jest dobrym rozwiązaniem.

Salted Caramel - Zdecydowanie jeden z dwójki moich ulubieńców. Ulubiony smak przełożył sie na ulubiony zapach. Często kupuje słone orzeszki i robię je sobie w domowym karmelu. To jest właśnie taki zapach. Słodycz przełamana ziarnkami soli. Nie da się tego opisać. Uczucie sensoryczne jest niesamowite. Bardzo mocno wyczuwalna wanilia i palony brązowy cukier. To idealnie słodkie zakończenie intensywnego, cięzkiego dnia. Jest to zapach do którego będe powracać. 

Ginger Dusk - bardzo ciekawy, był dla mnie zaskoczeniem. Spodziewałam sie ciepłego otulającego zapachu. Doświadczyłam rześkiego orzeźwienia. Mocno wyczuwalna cytryna i imbir. Połączenie tych dwóch nut dało niezwykle ciekawy zapach. Jest to dla mnie zapach letni, nie zimowy. 

Wild fig - drugi z zapachów który otrzymuje ode mnie zasłużoną 10. Cudowny zapach. Bardzo bogaty aromat, rozbudowany. Co dziwne całość opiera się na jednym składniku, fidze. Owocu, który jakby nie patrzeć, nieznoszę jeść, a lubię jego zapach. Tutaj wariacje słodko-kwaśne podbiły moje serce. Zapach pół ciepły, pól orzeźwiający. Mocno relaksuje. 

Season of peace - ten zapach już opisywałam w przypadku wosku. (Recenzję można zobaczyć tutaj). W przypadku samplera jest to samo, tylko że zapach jest dużo bardziej intensywny.