piątek, 17 kwietnia 2015

871 ==> fitness day



Fanatyczką sportu/fitnessu to ja nie jestem. Pewnie nie zdziwię Was tym wyznaniem. Nie lubiłam się ruszać nigdy, zwolnienie z zajęć fizycznych w szkole z powodu problemów z kręgosłupem przyjęłam jak zbawienie (żeby nie było wątpliwości, moja nauczycielka również, do dziś dnia pamiętam jej westchnienie: chwała Bogu)
Ostatnio jednak pod wpływem Marysi i Ani Lewandowskiej zaczęłam trochę ćwiczyć. Ta chwila trwa już rok z kawałkiem. Nie jest tego dużo, ale jednak coś. 3-4 razy w tygodniu po pół godziny.
Dla lepszego samopoczucia i lepszego snu, jak to moja mama mówi.
Przyszedł czas, że zwykłe rozciągnięte domowe dresy i bawełniany luźny podkoszulek zamieniłam, na coś bardziej stosownego.
Biust próżni nie lubi, jak to już było mówione, przy którymś z ostatnich postów, a więc sportowy top na który namówiła mnie Marysia stał się pierwszym zakupem. Do niego doszły legginsy podnoszące pośladki, i mające w sobie mikrokapsułki, które nawilżają skórę oraz walczą, gdy zachodzi taka potrzeba z cellulitem.
Obie rzeczy kupiłam w sklepie Ana-Świat Kobiet.


Zdjęcia do tego wyjątkowego posta robiła Marysia

Bluza: VIP LOOK
Adidasy/sneakers; Czas na buty