MaxFactor - recenzja podkładu Miracle Second Skin


 


Podkład szeroko swoim czasem promowany na Ig i Youtube.


Odkupiłam do od Zuzi w lecie. Wtedy był mi zdecydowanie za jasny.

Jakiś miesiąc temu sięgnęłam po niego i zaczęłam testy.


Lekki podkład pielęgnacyjny wzbogacony o mleczko kokosowe, probiotyki i prebiotyki.


Nie jest idealny, nie gra z każdym korektorem i pudrem. Nie lubi się z większością moich baz pod makijaż.

Ale gdy znalazłam na niego sposób doskonały to wygląda na skórze obłędnie i robi efekt prawdziwego Photoshopa.


Bardzo dobry podkład, z luksusowym wykończeniem.


Kolor 01 jest neutralnie beżowy, bez żółtych czy różowych podtonów.


Cudownie wygładza buzię, nie podkreśla porów ani struktury skóry.


Jest lekki i dość płynny, ale doskonale wyrównuje koloryt skóry i można go budować do naprawdę średniego porządnego krycia.


Teraz używam go na zmianę z kremem BB Misshy do którego ponownie wróciłam po dłuższej przerwie. Oba są kosmetykami budżetowymi z wysokopółkowym efektem.


I najważniejsze, że oba te kosmetyki mają w sobie filtr który mnie nie zapycha i nie powoduje wyskakiwania Januszków.


Dla mnie pierwszy podkład marki MaxFactor który pokochałam i po który sięgam z przyjemnością.