czwartek, 26 czerwca 2014

890 Annabelle Minerals


Jakiś czas temu dostałam do testów kilka kosmetyków marki Anabelle Minerals 
Nie jest to dla mnie produkt obcy, gdy w zeszłym roku zamawiałam pudełka z kosmetykami ShinyBox w jednym z nich znalazłam podkłady i róż mineralny tej marki. Podkłady niestety były bardzo ciemne, i mieszałam je z bardzo jasnym pudrem Marizy. 

pędzle/brush kupione tutaj
Teraz do testów otrzymałam:

Róż mineralny - odcień Romantic 






Dla mnie idealny. Ocena 10/10
Bardzo delikatny, spokojny kolor. Nie powoduje wypieków jak u lali. Opakowanie jest bardzo wygodne, proste. Sitko pozwala na wydobycie idealnej ilośći kosmetyku. Jest bardzo trwały, naniesiony o 7 rano, o 20 jest tak samo intensywny, nie muszę go poprawiać. Jest mega wydajny, wystarczy niewielka ilość do wykończenia makijażu. Cena bardzo przystępna. 30 zł za dość dużą ilość specyfiku. Do dziennych makijaży jest wprost stworzony. Dla mnie najważniejsze że jest matowy, nie ma żadnych drobinek, które powodują rozświetlenie którego nienawidzę na twarzy. 
Dla mnie nie ma wad. 


Korektor mineralny - Light

Ten produkt też ma bardzo wygodne opakowanie i jak w przypadku różu pozwala na dowolne dozowanie kosmetyku. Zapewnia idealnie krycie, o wiele lepsze niż korektory w sztyfcie czy płynie, które do tej pory używałam. Idealnie stapia się z podkładem. Jestem dla niego pełna podziwu. 
Cena niewygórowana. 30 zł/4g. 
Nie ściera się, nie schodzi z twarzy. Również nic nie trzeba poprawiać.
A i dla mnie wielkim plusem jest to że koi i pozwala na szybsze gojenie się np. ropnych niespodzianek które czasami mi wyskakują.
Otrzymuje on 10/10



No i teraz podkłady mineralne;
No i z nimi mam zagwostkę. Te z ShinyBox używałam jako puder, zmieszany z za jasnym akurat wyrównywał koloryt i jakoś to szło. 
Jeśli mam je oceniać w kategoriach samego podkładu, zamiast fluidu to jestem bardzo zawiedziona i niezadowolona. Oczekuję bardzo mocnego krycia i zmatowienia. Owszem jakiś tam mat jest, ale słaby i mały. Nie spełniają moich oczekiwań w tym wymiarze. 
Natomiast jako puder sprawdzają się w 100% i tylko w takiej opcji już ich używam. Są mega wydajne, idealnie matowią, wykańczają makijaż. Kolory świetnie wtapiają się w skórę i nie ma żadnej różnicy.
Dużym plusem jest że istnieje bardzo szeroka gama kolorów. 
Dla mnie najidealniejszy okazał się kolor: Podkład kryjący Natural Fairest
Puder nie wymaga poprawek w ciągu dnia. 
Nie podkreśla porów ani niedoskonałości tylko je maskuje. Dobrze się trzyma.


 Cienie mineralne

Kolor stalowy i Corndlower sprawdziły się u mnie. Ten baby blue niezbyt. 
Do wyboru jest 17 kolorów. Czyli bardzo ładna oferta.
Cienie się nie osypują, nie paprają, nie zostawiają kopii. Trzeba delikatnie nakładać pędzelkiem i tyle. 
Mają dużo pigmentów przez co są bardzo trwałe, i intensywne. Są fajne zarówna nakładane na sucho jak i na bazę.