niedziela, 10 grudnia 2017

Ciepła kurtka w zimowej stylizacji

 Zimowa kurtka/winter coat: ZAFUL
Bluzka/shirt: ROMWE
Okulary/sunglasses: ROMWE
Botki/booties: Amiclubwear
Spodnie/pants: Reserved
















czwartek, 7 grudnia 2017

Tchibo Cafissimo Mini

 Jakiś czas temu, ku mojej ogromnej przyjemności dzięki stronie Rekomenduj.to dostałam się do wspaniałej kampanii. Jest to 3 edycja #zakochaniwcafissimo
I za trzecim razem udało mi się zakwalifikować. 
Akcja skierowana jest do miłośników kawy. 
W przesyłce znalazłam ekspres ciśnieniowy Cafissimo Mini oraz zestaw kaw od Tchibo Polska, dla mnie i dla moich przyjaciół. 
Na ten moment w moim domu znajdują się trzy ekspresy do kawy: przelewowy, ekspres ciśnieniowy Jura oraz ten ekspres kapsułkowy od Tchibo, dodatkowo czasami parzymy kawę we włoskiej kawiarce. 
W moim domu kawę pije się litrami i naprawdę wymagamy wysokiej jakości oraz wybornego smaku. 
Cafissimo MINI to nowość na polskim rynku. Dostępny jest w 6 odcieniach. Ja otrzymałam niebieski.  
Ekspres jest mały, przez co zmieści się nawet w niewielkiej kuchni. Nowoczesny design sprawia że sprzęt cieszy nasze oko. 
Ekspres ma funkcję trzech stopni parzenia kawy. Możemy w nim przygotować espresso, ale również caffe crema czy kawę filtrowaną. 
Do Cafissimo dedykowane jest 14 rodzajów kapsułek. Np. 6 rodzai caffe crema czy 4 rodzaje espresso. 
W kapsułce znajdziemy 100% naturalnej mielonej kawy. Czyli otrzymujemy prawdziwy parzony, aromatyczny napar nie zaś wodę z proszkiem. 
Do ekspresu możemy dopasować zarówno małą filiżankę jak i wyższy kubek. 
Obsługa jest banalnie prosta i nawet ja, która jestem przeważnie na bakier z techniką ogarnęłam temat szybko i bez wysiłku. 
Ekspres rozgrzewa się w około minutę i jest po tym czasie gotowy do pracy. 
Miłą wskazówką jest również dopasowanie kolorystyczne opakowań kapsułek do danego stopnia parzenia kawy. Więc np. kawy espresso mają brązowe pudełeczka i na ekspresie naciskamy brązowo podświetlany przycisk aby uzyskać tę właśnie kawę. 
Jednym z minusów tego urządzenia jest brak spieniacza mleka. Mam tę funkcję w dużym ekspresie ciśnieniowym, i mimo, że nie zawsze z niej korzystam jest pomocna przy przyrządzaniu choćby caffe latte. 
Koszt takiego ekspresu to około 299 zł. 
Uważam, że dla osób które zaczynają przygodę z kawą na wyższym poziomie niż zalewanie fusów wrzątkiem, taki ekspres stanowi całkiem niezły prezent. 
Kapsułki są dostępne stacjonarnie np w Kauflandzie czy Media Ekspert, często na promocjach. 

Dziękuję Tchibo oraz Rekomenduj za możliwość przetestowania urządzenia. 













środa, 6 grudnia 2017

Yankee Candle - Q4 The Perfect Christmas + Cookie Swap Collection

 Cześć Kochani :)
Dziś przychodzę do Was z recenzją świąteczno-zimowych zapachów Yankee Candle

Swoje woski kupiłam w sklepie Swiecoholik. Osoby które obserwują mnie na Instagramie mogły zobaczyć unboxing, gdy otrzymałam moje zakupy na moim InstaStories. 

Dziś, tj 6 grudnia w sklepie obowiązuje fantastyczny 25% rabat. Wystarczy w koszyku wpisać hasło: mikołaj

W skład kolekcji q4 The Perfect Christmas wchodzą 4 zapachy:
Na sucho piękny, głęboki aromat leśnego świerka. Po rozpaleniu te nuty się utrzymują dając przepiękny zimny zapach lasu zimą. Dodatkowe tło składające się z akordów cedru i brzozy podtrzymują całą kompozycję we właściwych ryzach. Moc jest przyzwoita. Jeden z lepszych świerkowych zapachów.
Moja ocena 8,5/10 pkt. 

Na sucho przesłodzony, nijaki zapach. Po rozpaleniu dalej jest słodko, ale już inaczej. Słodycz białej czekolady i bitej śmietany została przełamana goryczką pieprznej gałki muszkatołowej. Dość ciekawa mieszanka, jednak nie na tyle bym ją pokochała czy chciała z niej świecę.  Całość ma dość ciepłą tonację, którą zapewnia wanilia, pojawiająca się gdzieś w dalekim tle. 
Moja ocena 7/10 pkt

Na sucho mój największy faworyt. Mamy męskie perfumy. Po roztopieniu oszałamiająca mieszanka która w trzy sekundy podbiła moje serce i spowodowała że chcę dużą świecę. Natychmiast ! Moc ogromna, całość świetnie roznosi się w powietrzu, a wszystkie składniki są dobrze wyczuwalne, nic ze sobą nie walczy. Bursztyn, drzewo sandałowe, wanilia, gałka muszkatołowa, mirra tworzą ujmujący zapach, który jest wyjątkowy i jedyny w swoim rodzaju.
Moja ocena 10/10

Producent opisuje ten zapach iglastym świerkiem i powiewem mandarynek. Tak dużej rozbieżności chyba jeszcze nie miałam w żadnej z testowanych propozycji. Już na sucho czuję dość mocno wyczuwalne przyprawy korzenne, a po rozpaleniu mam wypisz wymaluj świąteczne pierniczki z lukrem. Gdzie mandarynki w tym, to ja nie wiem. Zapach stricte jedzeniowy, piękny, świąteczny. Śmiało można powiedzieć że tak jak nazwa wskazuje otrzymujemy magię świąt. Moc przyzwoita. Na pewno zastanowię się nad świecą.
Moja ocena 9/10

Dodatkowo chciałabym Wam opisać dwa wyjątkowe zapachy z kolekcji Cookie Swap Collection. Jest to kolekcja limitowana i w jej skład wchodzą 3 propozycje. Ja zdecydowałam się na dwie z nich. 
Jest to zapach bardzo zbliżony do opisanego wyżej Christmas Magic. Jedyną różnicą między obiema propozycjami jest to, że Iced Gingerbread ma bardzo mroźną, chłodną tonację, a Christmas Magic jest ciepłym otulaczem. A powiem Wam, że jak zapali się oba naraz to otrzymujemy coś, co w gastronomii nazywamy umami, a ja po prostu nazywam ekstazą. Bardzo ładnie wyczuwalne nuty cynamony i imbiru doprawione idealną ilością cukru pudru. 
Moja ocena 9/10

Na sucho mdły. Wręcz mi śmierdział. Nie chciałam go odpalać. Po rozpaleniu żałowałam że to zrobiłam. To co po opisie producenta zapowiadało się na słodyczowe cudo stało się cukierniczym koszmarem. Czekolada potwornej jakości połączona ze spleśniałymi wiórkami kokosowymi dodatkowo obsypana zbyt dużą ilością cukru. 
Moc taka sobie. Nic w tym wosku mnie nie zachwyciło. Nie ma ani jednego punktu, w którym mogłabym się zaczepić i znaleźć jakąś zaletę.
Moja ocena 0/10 (nigdy więcej)