wtorek, 16 grudnia 2014

801 świąteczne woski Yankee Candle



Święta zbliżają się wielkimi krokami, już za tydzień Wigilia. W ten szczególny czas, razem z świątecznymi piosenkami, piernikami czy kolorowymi lampkami wprawiają mnie świetne zapachy wosków z świątecznej edycji Yankee Candle.

Są to Christmas Garland, Candy Cane Lane oraz Angels Wings


PS. stroik kupiła moja mama, zrobiły go dzieci niepełnosprawne z ośrodka, a pieniądze uzyskane ze sprzedaży świątecznych wyrobów przeznaczają za rehabilitację








Angels Wings;
Zapach słodki, jak cukier, jak wata cukrowa. Nie jest mdlący co jest dużym plusem. Jest lekki, po zapaleniu czuć mocno wanilię. Zapach dość jednolity, nie ma rozbudowanej gamy zapachowej. 
Dla mnie pachnie jak słodkie ciasto z waniliowym kremem, kupione w dobrej cukierni. Mama mówi, że czuje w nim białą lilię, ja tego nie czuję. Może dlatego, że nie znam się na kwiatach i oprócz róż i hibiskusa, nie odróżniam roślin. Jest to bardzo przyjemny, ładny zapach. Chciałabym mieć takie perfumy. 

Christmas Garland;
Podobnie jak zapach "Icicles" jest to wosk bardzo leśny, sosnowy. Ale ten z kolei jest bardzo świąteczny. Gdy w Wigilię idę z mamą na pasterkę, tak własnie pachnie w kościele. Świeżym świerkiem. Jest dla mnie mocno perfumowany, ciężki. Producent obiecuje nuty żurawiny, na całe szczęście ani ja, ani moje otoczenie jej nie wyczuwa. Nie jest to wosk, który można palić samodzielnie, coś pasuje do niego dorzucić, z czymś go wymieszać. I nie wiem, czy nie wymieszam go z jakimś pomarańczowym akcentem, żeby przełamać ten prosty aromat.

Candy Cane Lane:
Dla wielu najpiękniejszy zapach z kolekcji. Dla mnie również. Mam zamiar zamówić z niego dużą świecę, o ile jeszcze gdzieś się ostała. Pomieszanie mięty z cukrowym lukrem, na kruchym ciasteczku. Tak w skrócie można opisać moje odczucia. Bardzo lubię zapachy z mocno wyczuwalną nutą mięty, która mnie bardzo odpręża. Nie jest to zapach na mrożne wieczory, ale na miłe spotkania np. w gronie przyjaciół. Już malutki kawałeczek wystarczy, żeby pachniał cały pokój, w moim przypadku dwa pokoje i korytarz. Podoba mi się że ten wosk nie pachnie samą miętą, a po podgrzaniu przełamuje go wanilia.