piątek, 4 września 2015

938 ==> Kringle Candle - Homedelight.pl



Dzień dobry Kochani,
dziś przeczytacie moją recenzję wosków oraz daylightów Kringle, które w ostatnim czasie upolowałam w Homedelight podczas jednej z licznych promocji. 

Wybrałam zapachy;
=> Slate

Niektóre z nich, co Was pewnie nie zdziwi zaczarowały i zawojowały mnie totalnie, a niektóre są przygodą tylko na raz. 


Slate - ulubieniec mojej mamy, już na sucho pachnie jak dobre męskie perfumy. Po odpaleniu knota roznoszą się ciepłe nuty piżma, kory oraz cierpka nuta cytrusów. Zapach złożony, bardzo ładny. Nie otula, ani nie jest zbyt mdły. Taki w sam raz. Na pewno warto się zastanowić nad świecą. A właśnie, moc też jest odpowiednia. Idealnie wyczuwalna, ale nie natarczywa. 
Ten zapach pochodzi z linii Gray, co do samej pozycji o tej nazwie, jestem na nie. Na sucho nie umiałam się do niej przekonać, a podobno po odpaleniu odczucie jest zgoła inne. Na sucho wybrałam ten Slate i tak samo po odpaleniu jak i wcześniej bardzo mi się podoba. Jedynym minusem dla mnie jest to, że po mocnym rozpaleniu daylighta jest dość mocno wyczuwalna lawenda. Nie znoszę tego składnika i mnie on bardzo przeszkadza. 

Secrets - mój strzał w 10. Dla wielu moich koleżanek ten daylight na sucho jak i po odpaleniu pachnie, a raczej capi męskim potem. Ja nie wiem skąd im się to wzięło. Ten zapach jest męski, ale w pozytywnym sensie. Jak pot, to chyba tylko ten po dobrym seksie. Zapach mocny, otulający, intrygujący, cholernie intrygujący i tajemniczy. I jest to na pewno zapach z kategorii erotycznych. Mocne nuty piżma i drewna zapewniają niesamowite doznania sensoryczne. Nie wyczuwam w nim obiecanych cytrusów. I chyba dobrze. Nie ma co przesadzać z cytryną, tam gdzie nie jest ona potrzebna. Ten zapach również pochodzi z linii Gray, i jak dla mnie jest idealnie doskonały. Zapach z którego na 100% sięgnę po świecę. 

Pumpkin Frosting - ciasto dyniowe z nutami wanilii, karmelu i czekolady. Nic więcej nie czuć ani na sucho ani po zapaleniu. Jest to zapach przyjemny, ładny i nudny. Jak wiele innych z tej kategorii waniliowo-jedzeniowej. Nie powiem że jest brzydki, albo że bym nie chciała z niego świecy. Moc też jest odpowiednia. Po prostu spodziewałam się po nim czegoś więcej niż zapachu zwykłego ciasta. 

Black sands - MAGIA. Gdy odpalam ten daylight to przenoszę się w ciepły, lepki, wakacyjny wieczór nad wodą. Pachnący kokosem, tropikami, pieprzem oraz naszym polskim bursztynem. Nuty bursztynu w świecach nie są łatwe do odróżnienia, i przez wielu odbiorców nie są ciepło przyjmowane. Dla mnie każda propozycja zawierająca ten składnik podnosi dany zapach na wyższy level. Dzięki temu jest luksusowo i przyjemnie. Jak w tym przypadku. Moc mogłaby być ciut większa, ale i tak jest rześko i tajemniczo zarazem. Słodka nuta przełamuje prostotę zapachu. Warto się nad nim dłużej zastanowić. 

Hot chocolate - spotkałam wiele opinii, że ten zapach w świecy to kiler. I wierzę, po stokroć wierzę. Już wosk ma moc niesamowitą. Słodycz białej czekolady z piankami jest tak upajająca oraz otulająco-odurzająca, że ta propozycja może, a raczej musi wejść do mojego ścisłego rankingu ulubieńców. Podoba mi się, że łatwo można w nim wyczuć wanilię, ale nie jest to nuta dominują. Czekolada nią jest i to jest fenomenalne. Ciemna czekolada pachnie bardzo charakterystycznie, mocno z nutą gorzkości. Biała za to jest jej całkowitym odbiciem. Słodko, lepko, a zarazem dalej mocno. 

Set sail - na sucho jest to zapach nudny i płaski. Po odpaleniu daylight jest bardzo rześki, radosny. Wyczuwalne nuty morskiej soli oraz trawy. Nie jestem zadowolona z mocy. Po takim zapachu spodziewałam się dużo mocniejszego wrażenia. Po jakimś czasie wyczuwam również nuty cytrusowe, które ratują tę propozycję. Jest to dla mnie zapach na raz. 

Rainy day - no i moje totalne rozczarowanie. Nigdy bym się nie spodziewała, że zapach Kringle, który dla mnie jest synonimem bardzo wysokiej jakości, może być tak chemiczny. I na sucho i po odpaleniu to dla mnie taka kostka toaletowa marnej próby. Nie wyczuwam w nim za grosz letniego deszczu i mokrej roślinności. Po jakimś czasie od zapalenia odczucie kostki wc zmienia się na tani proszek do prania. Moc jest nieprzyzwoicie wielka, jak na tak słaby zapach. 


To moje krótkie opisy danych zapachów Kringle. Pamiętajcie, że każdy nos odczuwa inaczej. I to co mnie się nie podoba, Wam może przypaść do gustu i na odwrót. 
Już nie mogę się doczekać nowej jesiennej linii Kringle, oraz nowych zapachów z niej.

Te i inne zapachy kupicie w ==> Homedelight.pl